23.05.2017 r. uczniowie z klas czwartych uczestniczyli w wycieczce do Janowa Lubelskiego. Wyprawę zaczęliśmy o godzinie 7.30. Po godzinie jazdy byliśmy na miejscu, gdzie czekał na nas pan Adam oraz instruktorzy. Spotkanie rozpoczęło się od mini musztry i podziału naszej ekipy na dwie grupy. Jedna wyruszyła w las na marsz na orientację druga zaś na „tor przeszkód”. W lesie były porozmieszczane karteczki na drzewach, na tych karteczkach były różne zadania np. pokazać pozycję bezpieczną przy udzielaniu pierwszej pomocy, ułożyć kostkę 3x3, opuścić bambusowy patyk na ziemię i wiele innych. Aby dojść do miejsc z zadaniami pomogła nam mapa, którą świetnie posługiwaliśmy się. Następnie poszliśmy na „tor śmierci”. Tor trzeba było przejść w jak najszybszym czasie pokonując wiele przeszkód, przejść lub przeczołgać się między rozciągniętymi sznurkami tak aby ich nie dotknąć, pokonać „pole minowe”, przetoczyć wielką oponę oraz przebiec jak najszybciej przez rozłożone małe opony.. Około godziny 12.00 poszliśmy na przejażdżkę Jeepami, gdy zjechaliśmy z drogi asfaltowej dopiero zaczęła się jazda. Szybko i jeszcze szybciej, z górki i pod górkę, po piasku i po drodze leśnej. W pewnym momencie dojechaliśmy do rzeki, do której pan kierowca wjechał z rozpędem i trochę nas oblała woda. Po tej szalonej przejażdżce udaliśmy się na obiad. Następnym punktem programu wycieczki był park linowy, ale nie mogliśmy tam wejść, bo grzmiało, więc poszliśmy na pamiątki. Paweł nic nie kupował usiadł na ławce i zaczął śpiewać jakąś dziwną piosenkę (jak chcecie wiedzieć jaką, to go spytajcie). Burza przeszła bokiem, więc udaliśmy się do ostatniego punktu naszej wyprawy. Na początku mieliśmy przeczytać regulamin parku linowego. Potem instruktor pokazał jak się posługiwać sprzętem. Po szkoleniu każdy poszedł na swój tor (dzidziuś, zielony i niebieski) dzidziuś był dla tych, którzy byli za mali lub się bali, nawet jak byli wystarczająco wysocy. Przejście wszystkich elementów parku linowego wcale nie było takie proste, ale wszyscy zdali egzamin z odwagi i sprawności fizycznej. Następnie zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do autokaru i pojechaliśmy do domu.
Mateusz Michał Fus kl. IVb
„