Dnia 07.06.2017 roku klasa VIb wyruszyła wraz z wychowawczynią panią Bożeną Śmieciuch i opiekunami na wycieczkę rowerową do Osuch. Każdy był podekscytowany tym wydarzeniem, ponieważ mieliśmy przed sobą do pokonania 50 km, zwłaszcza, że ten odcinek musieliśmy pokonać na rowerach. Za pietnaście dziewiąta wszyscy zwarci i gotowi, ubrani w kaski i kamizelki odblaskowe czekaliśmy pod szkołą. Wyruszyliśmy w drogę o godzinie dziewiątej. Niestety w Korchowie pogoda zrobiła nam psikusa i zaczął padać deszcze, ale my się nie poddawaliśmy i jechaliśmy dalej. Przecież żaden deszcz, grad lub wiatr nie przerwie nam wycieczki! Deszcz towarzyszył nam aż do Szarajówki. Tam zatrzymaliśmy się aby zjeść kanapki i chwilę odpocząć, by nabrać sił na dalszą jazde. Gdy wszyscy nabrali sił wyruszyliśmy w dalszą podróż. Kolejny postój odbył się dopiero po 4 km, w Chmielku u rodziny pani Śmieciuch. Po krótkim postoju musieliśmy jechać dalej. Po 8 km dotarliśmy do celu, czyli do Osuch. W lesie rozbiliśmy mały obóz. Chłopcy zraz z opiekunami rozpalili ognisko i strugali kije na kiełbaski. Dziewczyny sprzątały drewniane stoliki i ławki z igieł i liści, przygotowywały jedzenie i rozścielały koce. Po zorganizowaniu obozu piekliśmy kiełbaski, graliśmy w piłkę i wylegiwaliśmy się na kocykach. Po posiłku i odpoczynku udaliśmy się na żywą lekcję historii do Muzeum w Osuchach. Tam pani Maria Działo opowiadała o walkach żołnierzy podczas II wojny światowej, ludziach którzy tu walczyli, poświęcili swoje życie byś my mogli być tu gdzie jesteśmy i żyć w wolnej Polsce. Po wysłuchaniu opowieści przez panią kierownik Muzeum udaliśmy sie na cmentarz żołnierzy i ludzi, którzy zginęli podczas II wojny światowej. Wtedy nastała chwila ciszy, ale nie takiej zwykłej ciszy tylko ciszy z myślą o tych wielkich bohaterach. Po żywej lekcji historii udaliśmy się do swojego małego obozu, by jeszcze odpocząć przed długą drogą i zjeść jeszcze kiełbaski. Po dość długim czasie nastała pora by pożegnać się z Osuchami. Posprzątaliśmy nasze rzeczy i powoli jechaliśmy do Tarnogrodu. Po drodze zatrzymaliśmy się w Chmielku na dłuższy postój. Nie obyło się bez zabawy i różnych dziwnych pomysłów, ponieważ było gorąco dziewczyny wraz z chłopakami zaczęli lać się wodą. Było przy tym dużo śmiechu. Po tej dosyć mokrej zabawie, wsiedliśmy na rowery i jechaliśmy prosto do szkoły. Gdy dojechaliśmy do końca naszej podróży nie mogliśmy uwierzyć, że przejechaliśmy 50 km. Wszyscy szczęśliwi i zmęczeni wróciliśmy do domów. Na pewno na długo zapamiętamy ten super rajd rowerowy!
Iga Serek, Martyna Wryszcz, Agnieszka Larwa i Wojtek Dyndał